Home BluePower Serwer

O moim serwerze już niejednokrotnie pisałem na blogu. I co prawda ostatni wpis pojawił się w lipcu 2009, to jednak w moim BluePower cały czas zachodziły zmiany. Zmiany na tyle nieistotne, że nie warto było je opisywać na blogu. Ale w końcu w tym roku na tyle sporo zmieniła się konfiguracja i zastosowanie serwera, że ponownie opiszę „co u niego słychać”, ponieważ doszły mnie słuchy, że część czytelników oczekuje takich informacji.

Czytelnicy – codziennie przeszło 300 unikatowych osób odwiedza mój blog. Uważam, że jak na blog jest to bardzo dobry wynik. Sporą popularność zdobyłem właśnie opisując moje perypetie serwerowe i wydając serię (5 część) opisów podstawowej konfiguracji serwera, a także zbierając ją w formie kilkudziesięcio stronicowego dokumentu PDF.

Co się więc zmieniło w serwerze? Przede wszystkim – w zeszłym roku doszedł kolejny 500GB dysk twardy i w ten sposób, dwa dyski 500GB połączyłem w programowy RAID 1. I dodatkowo miałem 40GB dysk twardy na kolejny backup danych. SoftRAID bardzo dobrze się sprawdzał. Co prawda dyski też mnie nie zawiodły, ale dla testów bawiłem się w odpinanie 1 dysku i potem odbudowę macierzy. Odbudowa macierzy trwała ok 2h i zawsze kończyła się sukcesem. Co więcej – podczas odbudowy można było normalnie korzystać z zasobów serwera. Działało to transparentnie dla użytkownika, a serwer raczej też nie odczuwał tego, ponieważ CPU tylko minimalnie więcej był wykorzystywany.

Doszła także dodatkowa karta sieciowa. I od teraz musiałem walczyć już z 2 interfejsami sieciowymi. Kupiłem 2 kartę sieciową, ponieważ mój dostawca daje mi 2 zewnętrzne adresy IP i chciałem, aby sieć domowa miała inny IP, niż serwer.

Tak więc wygląda moja sieć domowa:

Dzięki zewnętrznemu adresowi IP, który widoczny jest także z poziomu interfejsu w Debianie mogłem zainstalować DirectAdmin na serwerze :) co oczywiście uczyniłem. Długo DA nie wytrzymał u mnie niestety, ponieważ coś tam w nim sknociłem i odbudowa apache i php się zawieszała ;) Nie miałem czasu żeby to rozgryzać, więc zainstalowałem normalną wersję Debiana.

W między czasie okazało się, że mój ISP przypomniał sobie o ogólnie przyjętych praktykach blokowania portu 25 (poczta) i zablokował go w całej sieci. Co się okazało? Funkcja mail() w PHP nie wysyłała email i przez 2-3 miesiące moje serwisy były pozbawione komunikacji emailowej ze światem – czyli nikt nie mógł się zarejestrować, a obecni użytkownicy nie dostawali powiadomień o odpowiedziach w ich tematach, itp. Jak się o tym dowiedziałem, to podjąłem próby podpięcia smartrelay i konta Google. Rozwiązanie w miarę się sprawdziło, ale na krótką metę. Okazało się, że serwer wysyła tyle emaili, że usługa Google nie akceptuje takiego trafficu, więc także i ona przestała działać. Poddałem się więc i wywędrowałem na serwer VPS do vipower.pl. Musiałem i tak posprzątać na serwerze i rozgryźć tego relay, a że był to koniec roku akademickiego i obrona mojej pracy magisterskiej, to skorzystałem z VPS ponieważ to rozwiązanie gwarantowało mi szybki i skuteczne tymczasowe rozwiązanie.

Jest mi dobrze na wykupionym VPS, z relay nie poradziłem sobie, ponieważ nie znalazłem żadnego sensownego zastępcy dla usług Google. Odpuściłem więc sobie trzymanie produkcyjnych stronek na domowym serwerze. BluePower leżał właściwie odłogiem. Znajdował się na nim jedynie serwer Counter Strike :)

W wrześniu poszedłem do pracy i serwer przystosowałem lekko do środowiska jakie wykorzystujemy w pracy przy tworzeniu stron w ZendFramework, tak abym w razie pracy zdalnej mógł pracę wykonywać na domowym serwerze.

W lutym 2011 serwerze przeszedł ostatnią metamorfozę i myślę, że więcej zmian w nim przez dłuższy czas nie będzie. Przeistoczyłem go w HTPC (Home Theater Personal Computer) z zainstalowanym Ubuntu 10.10. Cel był prosty – stworzyć takie środowisko (w rozumieniu sprzęt + oprogramowanie) umożliwiające odtwarzanie na ekranie telewizora filmów w wysokiej rozdzielczości. Aby serwer był jeszcze przyjemniejszy domownikom, to musiałem postarać się o jego dodatkowe wyciszenie. Pracujące 4 dyski w serwerze strasznie hałasowały. Wymieniłem je więc na 2 dyski 2,5” które są niesłyszalne :) Aby móc odtwarzać filmy FullHD potrzebny jest także procesor 2-rdzeniowy (lub dobra karta graficzna). Aby w formie cyfrowej przesyłać obraz na ekran TV potrzebna jest z kolei płyta główna z HDMI. Po wymianie procesora cel został osiągnięty, choć Avatar lekko momentami się tnie, jak ~100% render się pojawia ;)

Obecna konfiguracja serwera:

  • procesor: Intel Core2Duo E7200 2.5GHz (FSB 1066 MHz, L2 3MB)
  • płyta główna: Abit I-N73H ze zintegrowanym GeForce 7100
  • ram: 1x 2GB DDR2 800MHz NoName
  • hdd: 2x 320GB Seagate ST9320423AS 7200 obr. 2,5” (SoftRAID1)
  • os: Ubuntu 10.10

Reasumując

Serwer obecnie służy jako HTPC, dzięki wykorzystaniu Samby zrobiłem sobie z niego także bezpieczną składnicę plików. A z racji, że jest do Ubuntu (czyli prawie Debian), to bez większego problemu stworzyłem sobie na nim idealne środowisko do pracy z moimi projektami programistycznymi w PHP. Odciąłem się od instalowania WAMP/LAMP na moim laptopie, a pracuję w sieci lokalnej i korzystam z zasobów serwera :)

  • http://blogorange.eu potter28

    Ładna konfiguracja ;)

  • http://www.transblog.xt.pl SpeX

    Jak już wykorzystujesz serwer, do wyświetlania filmów. To ci jeszcze brakuje jakieś cyfrowej karty telewizyjne, by serwer mógłby działać jako cyfrowa nagrywarka.

  • Shaken

    Pozwolisz, że zadam kilka pytań? :>

    Piszesz, że posiadałeś DirectAdmin – kupiłeś licencję? Czy jesteś w stanie polecić coś innego – darmowego o podobnym działaniu?

    Ubuntu zainstalowane masz do obsługi w trybie graficznym czy tekstowym? Co używasz do zdalnej konfiguracji?

    Czy ktoś z twoich znajomych posiada również domowy serwer i pisze bloga?

    A teraz mogę zaproponować kolejny artykuł?
    SAMBA… ;)

  • http://www.BlueForum.pl BlueMan

    @SpeX – z tego co kojarzę to drogie rozwiązania, więc nie będę w to inwestować. O ile w ogóle udało by się to na Ubuntu zainstalować i wycisnąć pełne możliwości :)

    @Shaken – tak, mam licencję DA. Nie korzystałem nigdy z darmowych paneli.
    Ubuntu mam z pełnymi X’ami. Raz skonfigurowane lokalnie, nie wymaga właściwie potrzeby grzebania w nim. SSH jest zainstalowane, także w razie czego i tak mam dostęp do serwera.

    Jestem rodzynkiem :) Jeden znajomy posiadał serwer, ale nie pisał bloga.

    Samba – to ciężki temat, sam go nie ogarniam jeszcze ;)

  • http://cuppon.pl Flash

    Gratulacje maszyny. Samba nie jest wcale taka trudna jak się wydaje. W sieci na ten temat jest praktycznie wszystko.